Zasilacz warsztatowy CHAOS ATX

zasilacz atx chaos atx
Z elektroniką jest tak, że jeśli uda się nam już coś wykombinować i pochwalimy się tym, zaraz znajdzie się grupa specjalistów, którzy szybko zgaszą naszą radość. Z jednej strony to dobrze ale hej, każdy jakoś zaczynał. Zastanawiałem się przez jakiś czas czym tak naprawdę jest kanał Saperoino, ale teraz już wiem na pewno, że opowiada o przygodzie z elektroniką z perspektywy początkującego, kiedy brakuje profesjonalizmu, kiedy większość układów działa na słowo honoru a najlepszym przyjacielem jest klej na ciepło.
Dziś opowiem wam o bardzo przydatnym dla elektronika urządzeniu, jednocześnie bardzo drogim gdyby chcieć kupić coś oryginalnego. Zasilacz warsztatowy.Dzięki niemu odpada konieczność używania baterii przynajmniej w większości przypadków.

Opowiem o funkcjach które posiada zbudowany przeze mnie egzemplarz przy czym najciekawsze myślę kryje się w środku.


Zacznijmy jednak od początku. Calość zamknięta jest w prostej obudowie, łatwo dostępnej na rynku, jednak zdecydowanie zbyt dużej dla tego zastosowania.
rzecz w tym, że przed zabraniem się za budowę zasilacza, oczywiście nie zrobiłem żadnego planu. Zbyt obszerna obudowa pozwoliła jednak zmieścić się z podzespołami bez  najmniejszego problemu.


Na froncie urządzenia znajdują się dwa włączniki- jeden główny, drugi od regulatora napięcia. regulator napięcia działa między 1.25v a 23,7 v posiada plynną regulację oraz voltomierz i 
amperomierz. Jego maksymalna wydajność to 1,5 ampera. Z prawej strony urządzenia znajduje się dioda sygnalizująca pracę regulatora. Na wyjściu znajdują się złącza bananowe
w komplecie z kablem zakończonym krokodylkami.

Środek urządzenia to trzy portu USB, służące do ładowania niewymagających urządzeń.
z prawej strony jest dioda sygnalizująca pracę całego urządzenia oraz dioda wskazująca obecność napięcia, która zgaśnie po zadziałaniu zabezpieczenia zwarciowego. w przypadku zwarcia należy wyłączyć urządzenie, odczekać do zgaśnięcia głownej diody, po czym można dalej korzystać z zasilacza.
Na złączach bananowych są różne napięcia, kolejno
3,3v dwa razy po 5v, 12v i 24v.
Tył zasilacza to stara wersja panelu przedniego, która posiadala wtedy analogowy voltoierz i amperomierz.

Bazą urządzenia jest zasilacz ATX wyjęty z komputera G5 all in one przy którym wystarczyło w internecie znaleźć rozkład kabli służących do włączania oraz podawania konkretnych napięć. Do płyty przylutowałem kabel zasilający z zastosowaniem włącznika.
Napięcia zostały wyprowadzone do płytki z gniazdami usb, gniazd bananowych oraz regulatora napięcia.

Jedna linia zasilania 12v została wykorzystania do zasilenia wentylatora, który znalazł swoje miejsce nad płytą zasilacza a do dwóch kolejnych wpięte są dwie samochodowe żarówki, pełniące funkcję sztucznego obciążenia bez którego zasilacz nie chce ruszyć.

Przewody nie zostały wymienione a przedłużone, co jest w pewnym sensie błędem, ponieważ utrudnia identyfikację oraz zarządzanie przestrzenią.
Złącza bananowe zostały zabezpieczone opaską termokurczliwą, bez obkurczania.
Płytka z gniazdami USB pochodzi z prostego huba
Moduł zasilacza regulowanego został zmodyfikowany poprzez wymianę potencjometru montażowego na wieloobrotowy i podłączony do elektronicznego miernika, a napięcie z całego układu wyprowadzone na złącza bananowe.
Diody otrzymaly po rezystorze i zabezpieczyłem je klejem na ciepło.
Zasilacz mimo bałaganu wewnątrz obudowy jest bardzo stabilną konstrukcją i sprawdza się wyśmienicie od zasilania mp trójki
po 10 amperowe silniki.

Jako, że spotkałem sie dzisiaj z filmikiem w którym zanim dowiedziałem się co chce mi pokazać jego autor, zostalem poproszony o łapki i subskrbcje pomyślalem, że sam nie będę tego robił, dlatego moją formą zachęcania was do łapkowania i subskrybowania będzie ten ekran.

Mówił dla was saper, pozdrawiam, cześć.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz