Najgłupszy Arduino Robot na Youtubie i "prehistoryczna" konstrukcja.

Najgłupszy robot na Youtube
Siemaneczko. Ostatnio omawiałem swoje najnowsze konstrukcje, lecz dokopałem się
do starych nagrań, prawdziwej prehistorii, którą mogę wam pokazać,
choćby jako przykład jak zrobić śmiecio-robota albo robota idiotę.


Zaczynajmy.

 Pierwsza z konstrukcji to w pełni analogowe jeżdżące coś,sterowane przyciskami, które trzeba było wciskać parami. Napęd pochodził z zabawki a przednie koło zrobione z pokrętła odbiornika radiowego, korzystało z mechanizmu lasera aby skręcać. Całość woziła ze sobą lampkę rowerową a później mechanizm potrafiący podnosić Umiarkowane ciężary. Kompletny pseudorobot wylądował w śmietniku podczas przeprowadzki.

Natrafiłem też na nagrania najgłupszego robota jakiego widziałem,
Tak mniej więcej z października, listopada 2016tego którego z resztą sam popełniłem i
którego dziś mianuję na najgłupszego Arduino Robota na Youtubie
i przyznaję mu medal z kartofla za inteligencję cegły.


 Patrząc na tego ułoma można dojść do wniosku, że mogłem trochę więcej poczytać, trochę więcej się nauczyć zanim zabrałem się za budowę robota. Takie podejście jest mocno promowane, jednak ma bardzo dużą wadę. Wgłębiając się w zagadnienie, będziemy zyskiwać świadomość,
że jeszcze wielu rzeczy nie umiemy. będziemy teoretyzować, że tak powiem, ale nie praktykować.

Tak więc zbudowałem to coś na bazie zdalnie sterowanej zabawki z Tesco, przy czym wykorzystałem do sterowania oryginalny mostek h nie wiedząc jeszcze, że to się tak w ogóle nazywa. Mój sposób nie zadziałał, więc zmieniłem go.
I znów. I znów.

 To dobra pora żeby przedstawić pewną tezę, a brzmi ona:
 jeśli chcesz coś zrobić po prostu zrób to, a jeśli sposób w jaki dążysz do celu nie działa, zmień go.

A propo dążenia do celu:
Wrzuciłem dwa filmy na konkurs 5 sposobów na
oraz Castoramy, na które można zagłosować, poprzez wejście na stronę oraz udostępnienie.

PRZESYŁANIE DŹWIĘKU ŚWIATŁEM
SR ONE - ROBOT DZIWAK (ARDUINO)

W jednym z filmów powiedziałem, że wyjawię, dlaczego wyleciałem z technikum elektronicznego.

Przyczyna jest taka sama, jak przyczyna istnienia tego kanału. Trochę lubię być w centrum uwagi, dlatego poza nagrywaniem zimnych ogni w kaseciaku lub podpalania kwiatków domowych,

wpadłem pewnego dnia na pomysł, żeby wlać benzynę do sedesu w bursie i podpalić,
nagrywając wszystko w stu siedemdziesięciu pikselach na krzyż. To była jedna z przyczyn.
Ale zanim posypie się hejt, który też jest motorem napędowym Youtuba, chcę powiedzieć, że znalazłem już środek w który mogę pakować swoją życiową energię.
Jest nim między innymi Youtube i pamiętajcie każda wasza aktywność to jakiś krok w rozwoju tego kanału.

Czytałem gdzieś w internecie, że trzeba się integrować z widzami.
Jest w okolicach tego filmu oraz na kanale oraz blogu kilka przycisków, które można kliknąć jeśli  się spodobał, lub nie.
Mówił dla was saper pozdrawiam, cześć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz