SR DZIK. Robot autonomiczny z Bluetooth.

Tym razem o SR Dziku, mojej drugiej jeżdżącej konstrukcji, potrafiącej poruszać się autonomicznie oraz posiadającej możliwość sterowania za pomocą Bluetooth.

 Zaczynajmy.

Całość bazuje na platformie z plexy, która zamówiona z innego sklepu okazała się być wiele lepszej jakości niż poprzednia i co najważniejsze pachnąca nowością, solidnie zapakowana.

Sposób umieszczenia silników wykonany jest zgodnie z sugestią ze zdjęć sprzedawców alledrogo, dziś po kilku miesiącach sugeruje się co innego a mianowicie silniki z przekładniami znajdują się pomiędzy płytami plexy. To ciekawostka.
Oczywiście materiał pozostał kruchy, co można porównać do tafli szkła trzymanej w rękach. jest twarda ale po upuszczeniu rozbija się na kawałki. Efektem tej cechy materiałowej były pęknięcia dolnej płyty które naprawiłem doklejając wyprofilowaną płytkę prototypową. Dla zwiększenia estetyki dolną część pomalowałem matowym sprayem na czarno. Miałem jeszcze pomarańczowy i cieszę się, że ostatecznie zrezygnowałem z jego używania.

Żeby zrobić więcej miejsca wewnątrz zastosowałem dokupione dystanse.

Tym co odróżnia SR DZIKA od SR ONE jest myślę estetyka wykonania. Tym razem starałem się naprawdę myśleć ale przede wszystkim nie spieszyć.

SR dzik kontrolowany jest przez dwie sztuki Arduino Nano. Jedno obsługuje zestaw trzech czujników, drugie silniki oraz komunikację bluetooth, oba skomunikowane są ze sobą za pomocą szeregu kabli. Umieszczenie dwóch Arduino w tej konstrukcji spowodowane było niewystarczającą ilością pinów. Muszę tutaj dodać, że jest to kulawe rozwiązanie, ponieważ można było zastosować ekspander poszerzający ilość pinów dla pojedynczego Arduino, a jeśli już użyłem dwóch Arduino, to mogłem je skomunikować za pomocą softwearowego portu szeregowego.

Dużym problemem tej konstrukcji jest brak dokumentacji opisującej rozkład wyjść Arduino w poszczególnych miejscach płyty.

I tu rada dla przyszłych konstruktorów, aby robić taką dokumentację, pozwoli to łatwo wprowadzać modyfikacje i nie zgubić się we własnym projekcie.


Z przodu przykręcony jest element zabawki z tesco, którą przeceniono ze 120 na 60 złotych
w postaci nazwijmy to orurowania, na którym przy pomocy znienawidzonego na elektrodzie kleju na ciepło zainstalowane są trzy czujniki odległości HC- SR04 ustawione w różnych kierunkach.
Pozwala to robotowi zachowywać się bardziej inteligentnie, jednak oprogramowanie ich stanowiło dla mnie wyzwanie, gdyż każdą odległość trzeba mierzyć oddzielnie a potem porównywać. Męczyłem się z tym długo,
jednak uważam, że było warto, ten sukces był mi potrzebny.

Do modułu Bluetooth podłączam się smartfonem lub tabletem.

Każda zmiana sposobu sterowania wymaga wgrania od nowa programu z uaktywnioną odpowiednią funkcją. SR Dzik miał posiadać jeszcze funkcję jazdy po linii ale stwierdziłem, że umiem już to zrobić i nie będę wykorzystywał więcej zasobów na SR Dzika, pozostawiając je na przyszłe projekty
typu SR, Gdzie SR oznacza SaperRobots.

Robotowi daję 6 na dziesięć ponieważ działa bezawaryjnie i nie ma problemów z zadaniami
do których został stworzony czyli obsługa czujników, bluetooth, poruszanie się oraz ciekawa prezencja. Do wad należy zaliczyć brak płytki PCB, użycie dwóch płytek Arduino, używanie kleju na ciepło oraz brak szczególnych funkcji poza jazdą.

Pralka Bluetooth.

Automatyzacja postępuje i co by nie mówić, patrzymy na to zjawisko przychylnym okiem. Kto nie lubi przekazać części prac maszynom takim chociażby pralkom. Jeszcze lepiej byłoby mieć możliwość sterować nią za pomocą telefonu. Jestem przekonany, że kiedyś to nastąpi. Na razie jednak, można skonfigurować sobie Arduino z modułem Bluetooth. Uparci są w stanie napisać i zbudować cały programator, ja ograniczyłem się do funkcji ON/ OFF. "Ja nie zrobię? Potrzymaj mi piwo!"

Sony Ericsson Tuning. Cofamy się w czasie.

W czasach cegiełek być może niektórym obiło się o uszy tajemnicze hasło Sony Ericsson tuning, modowanie, przeróbka. Cóż to oznaczało?

Jeśli odpowiecie, że było to na przykład włożenie bibuły pod klawiaturę aby podświetlanie zmieniło kolor to powiedzmy też będziecie mieć racje. W tym materiale zajmiemy się jednak innym rodzajem tuningu bo będą to modyfikacje oprogramowania i zawartości telefonów.

Cofniemy się w czasie, używając programu FAR z odpowiednimi wtyczkami, sterowników do flashowania przy czym konieczne będzie postawienie Windowsa XP na maszynie wirtualnej. Zapraszam do obejrzenia materiału.

Zasilacz warsztatowy CHAOS ATX

zasilacz atx chaos atx
Z elektroniką jest tak, że jeśli uda się nam już coś wykombinować i pochwalimy się tym, zaraz znajdzie się grupa specjalistów, którzy szybko zgaszą naszą radość. Z jednej strony to dobrze ale hej, każdy jakoś zaczynał. Zastanawiałem się przez jakiś czas czym tak naprawdę jest kanał Saperoino, ale teraz już wiem na pewno, że opowiada o przygodzie z elektroniką z perspektywy początkującego, kiedy brakuje profesjonalizmu, kiedy większość układów działa na słowo honoru a najlepszym przyjacielem jest klej na ciepło.
Dziś opowiem wam o bardzo przydatnym dla elektronika urządzeniu, jednocześnie bardzo drogim gdyby chcieć kupić coś oryginalnego. Zasilacz warsztatowy.Dzięki niemu odpada konieczność używania baterii przynajmniej w większości przypadków.

Opowiem o funkcjach które posiada zbudowany przeze mnie egzemplarz przy czym najciekawsze myślę kryje się w środku.


Zacznijmy jednak od początku. Calość zamknięta jest w prostej obudowie, łatwo dostępnej na rynku, jednak zdecydowanie zbyt dużej dla tego zastosowania.
rzecz w tym, że przed zabraniem się za budowę zasilacza, oczywiście nie zrobiłem żadnego planu. Zbyt obszerna obudowa pozwoliła jednak zmieścić się z podzespołami bez  najmniejszego problemu.


Na froncie urządzenia znajdują się dwa włączniki- jeden główny, drugi od regulatora napięcia. regulator napięcia działa między 1.25v a 23,7 v posiada plynną regulację oraz voltomierz i 
amperomierz. Jego maksymalna wydajność to 1,5 ampera. Z prawej strony urządzenia znajduje się dioda sygnalizująca pracę regulatora. Na wyjściu znajdują się złącza bananowe
w komplecie z kablem zakończonym krokodylkami.

Środek urządzenia to trzy portu USB, służące do ładowania niewymagających urządzeń.
z prawej strony jest dioda sygnalizująca pracę całego urządzenia oraz dioda wskazująca obecność napięcia, która zgaśnie po zadziałaniu zabezpieczenia zwarciowego. w przypadku zwarcia należy wyłączyć urządzenie, odczekać do zgaśnięcia głownej diody, po czym można dalej korzystać z zasilacza.
Na złączach bananowych są różne napięcia, kolejno
3,3v dwa razy po 5v, 12v i 24v.
Tył zasilacza to stara wersja panelu przedniego, która posiadala wtedy analogowy voltoierz i amperomierz.

Bazą urządzenia jest zasilacz ATX wyjęty z komputera G5 all in one przy którym wystarczyło w internecie znaleźć rozkład kabli służących do włączania oraz podawania konkretnych napięć. Do płyty przylutowałem kabel zasilający z zastosowaniem włącznika.
Napięcia zostały wyprowadzone do płytki z gniazdami usb, gniazd bananowych oraz regulatora napięcia.

Jedna linia zasilania 12v została wykorzystania do zasilenia wentylatora, który znalazł swoje miejsce nad płytą zasilacza a do dwóch kolejnych wpięte są dwie samochodowe żarówki, pełniące funkcję sztucznego obciążenia bez którego zasilacz nie chce ruszyć.

Przewody nie zostały wymienione a przedłużone, co jest w pewnym sensie błędem, ponieważ utrudnia identyfikację oraz zarządzanie przestrzenią.
Złącza bananowe zostały zabezpieczone opaską termokurczliwą, bez obkurczania.
Płytka z gniazdami USB pochodzi z prostego huba
Moduł zasilacza regulowanego został zmodyfikowany poprzez wymianę potencjometru montażowego na wieloobrotowy i podłączony do elektronicznego miernika, a napięcie z całego układu wyprowadzone na złącza bananowe.
Diody otrzymaly po rezystorze i zabezpieczyłem je klejem na ciepło.
Zasilacz mimo bałaganu wewnątrz obudowy jest bardzo stabilną konstrukcją i sprawdza się wyśmienicie od zasilania mp trójki
po 10 amperowe silniki.

Jako, że spotkałem sie dzisiaj z filmikiem w którym zanim dowiedziałem się co chce mi pokazać jego autor, zostalem poproszony o łapki i subskrbcje pomyślalem, że sam nie będę tego robił, dlatego moją formą zachęcania was do łapkowania i subskrybowania będzie ten ekran.

Mówił dla was saper, pozdrawiam, cześć.



SR ONE - robot dziwak. Robot Arduino.

Pojazdy, które zobaczycie na filmie są autonomicznymi robotami
które spełniły moje dziecięce marzenia o konstruowaniu
pojazdów naszpikowanych elektroniką, pomimo, że posiadają wiele wad konstrukcyjnych i nieprzemyślanych rozwiązań. Gdybym miał je zbudować od nowa wyglądałyby zupełnie inaczej. Rzecz w tym, że to na ich przykładzie zdobyłem doświadczenie, umożliwiające mi wyciągnięcie takich wniosków.

Jako pierwszy powstał ten maluch, jednak jego obecny kształt to dzieło przypadku. Pierwotnie miał przypominać SR DZIKA, którego opiszę w kolejnym wpisie i bazować na platformie z plexy, sprzedawanej w komplecie z dystansami, silnikami z przekładnią i kołami. Kiedy został oprogramowany okazało się,że nie potrafi jeździć, z powodu zacinających się przekładni oraz wyślizganych łączeń z kołami.Wszystko prowadziło do wniosku, że zamówiona z internetu platforma pochodziła ze zwrotu do sklepu,po wcześniejszym użytkowaniu.

Tu przestrzegam przyszłych konstruktorów, że jeśli elementy wykonane z plexy będą mieć odklejone zabezpieczenie, były używane i należy natychmiast dokonać zwrotu.






Jako, że miałem nadzieję na szybki sukces cala ówczesna konstrukcja nauczyła się latać jednak już nie lądować. Z pozbieranych z podłogi
pozostałości powstał właśnie ten maluch.


FILM BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE. ZAGŁOSUJ! :)

Jeden sposób na: Przesyłanie dźwięku światłem.

Siemaneczko. Dziś chciałbym pokazać wam jak zbudować bardzo proste urządzenia, dzięki którym możliwe będzie przesłanie dźwięku za pomocą światła.

Potrzebne będą:
* dwa koszyki na baterie, mieszczące po dwie sztuki,
* dioda led oraz złączka, żeby nie trzeba było lutować przewodów do nóżek diody,
* kabel zakończony wtykiem jack,
* gniazdo jack,
* panel słoneczny, który znaleźć można w lampkach solarnych,
* jakieś podkładki na których to wszystko zmontujemy.

Używać będziemy lutownicy, chociaż można się bez tego obejść, oraz kleju na ciepło.

Zaczynajmy.


schemat połączenia przesył dźwięku światłem

1. Koszyki na baterie, gniazdo jack oraz panel słoneczny przyklejamy do podstaw.
2. Teraz łączymy przewody zgodnie z zamieszczonym schematem.
3. Wystarczy tylko polutować i ewentualnie zabezpieczyć niektóre kable klejem.
4. Podłączamy nadajnik do tabletu a odbiornik do głośników.
5. Zabawie nie ma konca.


Powyższy film zgłoszony został na konkurs 5 sposobów na oraz Castoramy i można na niego zagłosować tutaj:
ZAGŁOSUJ NA FILM! :)




Najgłupszy Arduino Robot na Youtubie i "prehistoryczna" konstrukcja.

Najgłupszy robot na Youtube
Siemaneczko. Ostatnio omawiałem swoje najnowsze konstrukcje, lecz dokopałem się
do starych nagrań, prawdziwej prehistorii, którą mogę wam pokazać,
choćby jako przykład jak zrobić śmiecio-robota albo robota idiotę.


Zaczynajmy.

 Pierwsza z konstrukcji to w pełni analogowe jeżdżące coś,sterowane przyciskami, które trzeba było wciskać parami. Napęd pochodził z zabawki a przednie koło zrobione z pokrętła odbiornika radiowego, korzystało z mechanizmu lasera aby skręcać. Całość woziła ze sobą lampkę rowerową a później mechanizm potrafiący podnosić Umiarkowane ciężary. Kompletny pseudorobot wylądował w śmietniku podczas przeprowadzki.

Natrafiłem też na nagrania najgłupszego robota jakiego widziałem,
Tak mniej więcej z października, listopada 2016tego którego z resztą sam popełniłem i
którego dziś mianuję na najgłupszego Arduino Robota na Youtubie
i przyznaję mu medal z kartofla za inteligencję cegły.


 Patrząc na tego ułoma można dojść do wniosku, że mogłem trochę więcej poczytać, trochę więcej się nauczyć zanim zabrałem się za budowę robota. Takie podejście jest mocno promowane, jednak ma bardzo dużą wadę. Wgłębiając się w zagadnienie, będziemy zyskiwać świadomość,
że jeszcze wielu rzeczy nie umiemy. będziemy teoretyzować, że tak powiem, ale nie praktykować.

Tak więc zbudowałem to coś na bazie zdalnie sterowanej zabawki z Tesco, przy czym wykorzystałem do sterowania oryginalny mostek h nie wiedząc jeszcze, że to się tak w ogóle nazywa. Mój sposób nie zadziałał, więc zmieniłem go.
I znów. I znów.

 To dobra pora żeby przedstawić pewną tezę, a brzmi ona:
 jeśli chcesz coś zrobić po prostu zrób to, a jeśli sposób w jaki dążysz do celu nie działa, zmień go.

A propo dążenia do celu:
Wrzuciłem dwa filmy na konkurs 5 sposobów na
oraz Castoramy, na które można zagłosować, poprzez wejście na stronę oraz udostępnienie.

PRZESYŁANIE DŹWIĘKU ŚWIATŁEM
SR ONE - ROBOT DZIWAK (ARDUINO)

W jednym z filmów powiedziałem, że wyjawię, dlaczego wyleciałem z technikum elektronicznego.

Przyczyna jest taka sama, jak przyczyna istnienia tego kanału. Trochę lubię być w centrum uwagi, dlatego poza nagrywaniem zimnych ogni w kaseciaku lub podpalania kwiatków domowych,

wpadłem pewnego dnia na pomysł, żeby wlać benzynę do sedesu w bursie i podpalić,
nagrywając wszystko w stu siedemdziesięciu pikselach na krzyż. To była jedna z przyczyn.
Ale zanim posypie się hejt, który też jest motorem napędowym Youtuba, chcę powiedzieć, że znalazłem już środek w który mogę pakować swoją życiową energię.
Jest nim między innymi Youtube i pamiętajcie każda wasza aktywność to jakiś krok w rozwoju tego kanału.

Czytałem gdzieś w internecie, że trzeba się integrować z widzami.
Jest w okolicach tego filmu oraz na kanale oraz blogu kilka przycisków, które można kliknąć jeśli  się spodobał, lub nie.
Mówił dla was saper pozdrawiam, cześć.